Praca dorywcza przy koszeniu trawnika

Dzięki nam dostaniesz skrzydeł!

Praca dorywcza przy koszeniu trawnika

 

Kiedy miałem siedemnaście lat, już wtedy postanowiłem, że będę pracował w wakacje. Chciałem sobie dorabiać w jakiś sposób, aby móc pomagać rodzicom oraz odłożyć kilka złotych na wakacje. Chciałem w jakiś sposób zdobyć gotówkę, jednakże dla osoby młodocianej, jak ja nie było pracy. Musiałem działać sam na własną rękę i przeanalizowałem w głowie, co mógłbym robić. Stwierdziłem, że dobrym rozwiązaniem byłoby koszenie trawników.

Koszenie trawnika sposobem na szybki zarobek

koszenie trawnika krakówKoszenie trawnika nie jest pracą wymagającą. Wystarczy mieć odpowiedni sprzęt i chęci i w sumie to tyle! Aby rozpocząć pracę dorywczą, na początku musiałem się zapytać ojca, czy w razie co nie pożyczyłby mi kosiarki. On dumny z mojego pomysłu, bez wahania przystał na moja propozycję. Następnym krokiem było zdobycie klientów. Tymi klientami mogliby się okazać moi sąsiedzi, którzy mieli zapuszczone ogrody, ale także osoby, które mieszkają dalej ode mnie i Ci na sąsiednich dzielnicach. Postanowiłem nie chodzić od domu do domu i pytać się, czy interesuje ich usługa, jak koszenie trawnika Kraków w końcu posiada tak wielu mieszkańców. Zrobiłem ulotki, w których zostawiłem mój numer telefonu. Roznosiłem je przez kilka dni, jednakże już po dwóch dniach odezwał się do mnie jeden człowiek, który był zainteresowany koszeniem trawnika. Cieszyłem sie z tego powodu. Nie chciałem za usługę wielu pieniędzy, ale faktycznie był to szybki sposób na zasilenie portfela. Wszystko zależało przede wszystkim od tego, jak duży był to trawnik. Pomyślałem, że podoba mi się ta praca, i mógłbym robić tak zawsze, mimo, że miałem dopiero siedemnaście lat i nie miałem wakacji bo pracowałem. Byłem dumny, że zamiast obijać się, koszę trawniki i mogę pomóc rodzicom, a dodatkowo wyjechać gdzieś pod koniec wakacji. Bardzo dużo osób było zainteresowanych koszeniem trawnika, a więc na brak klientów nie narzekałem. Praca była całkiem prosta, a kosiarka ojca dobrze się sprawdzała we wszystkich ogrodach. Trawniki po zabiegu wyglądały idealnie. W gratisie usuwałem ściętą trawę, co wpływało pozytywnie na moją opinię na osiedlu.

Dziś już nie zajmuję się koszeniem trawników, ale faktycznie była to moja pierwsza praca, dzięki której nauczyłem się organizacji czasu i rozmów z ludźmi. Nie było to bez znaczenia na moją obecną przyszłość. A dlaczego? Dlatego, że założyłem firmę zajmującą się projektowaniem ogrodów. Mimo, że sam nie robię fizycznie, bo mam swoich pracowników, to jednak czuję, że to jest właśnie moje powołanie. Był to super pomysł na biznes!