Liczniki rowerowe z GPS

Dzięki nam dostaniesz skrzydeł!

Liczniki rowerowe z GPS

Lekcje wychowania fizycznego nigdy nie należały do moich ulubionych i gdybym tylko mógł z pewnością robiłbym wszystko, żeby w nich nie uczestniczyć. Niestety w moim przypadku nie było szans na takie podejście, ponieważ moi rodzice byli nauczycielami w mojej szkole i oboje byli zwolennikami aktywności fizycznej, do której starali się mnie zachęcać. Moje podejście zmieniłem dopiero w szkole średniej, kiedy rodzice nie mogli mnie pilnować, ale sam chciałem poprawić swoją sylwetkę, żeby lepiej wyglądać.

Nowoczesne liczniki do rowerów

licznik rowerowy gpsTrzeba przyznać, że lata zaniedbań w ćwiczeniach fizycznych sprawiły, że nie miałem najłatwiejszego początku na początku liceum. I tak byłem po cichu wdzięczny rodzicom, że nie pozwolili mi zaniedbać się jeszcze bardziej, ale i tak nie było mowy o tym, żeby zacząć biegać i szybko gubić zbędne kilogramy. Byłem jednak zdeterminowany, dlatego postawiłem na treningi rowerowe. Na początku korzystałem z roweru mojego taty, który ostatnio zmienił swoje zainteresowania na basen, więc mogłem korzystać z roweru, dopóki nie uzbieram na własny. Rodzice byli zdumieni moją wytrwałością, ponieważ przez pierwsze trzy miesiące bardzo regularnie trenowałem, dlatego postanowili nagrodzić mój zapał i kupili mi licznik rowerowy gps, dzięki czemu otworzyły się przede mną zupełnie nowe możliwości. Wcześniej nie byłem świadom, że istnieją tak zaawansowane liczniki do rowerów i korzystałem ze zwykłych, jak się okazało niezbyt dokładnych urządzeń pokazujących jedynie dystans i prędkość. Licznik, który dostałem od rodziców był na zupełnie innym poziomie i zgodnie z przewidywaniami rodziców tylko zwiększył moją chęć regularnego trenowania. Przede wszystkim był to zaawansowany, nowoczesny sprzęt z dużym kolorowym wyświetlaczem przypominającym raczej gps znany mi dotychczas z samochodów, na którym można wyświetlać mapy i planować trasy. Licznik rowerowy dostarczał mi dodatkowo na wielu statystyk, dzięki którym mogłem sprawdzać swoje postępy i zaplanować treningi w bardziej skoordynowany sposób.

Do mojego licznika była też dedykowana aplikacja na telefon, w której mogłem przeglądać wykresy i efekty moich treningów na komórce. Okazało się, że w klasie mam kilka osób, które też lubią jazdę na rowerze i z którymi wspólnie analizowaliśmy osiągane przez nas rezultaty z treningów. Kiedy oni dorobili się podobnych liczników zaczęliśmy tworzyć małą społeczność porównując na bieżąco swoje wyniki i umawiając się na wspólne, długie trasy, podczas których mogliśmy poznać się lepiej łącząc trening i spędzanie czasu ze znajomymi.